Nie będzie blisko prawdopodobnie opowiadania, ponieważ totalnie brak mi weny! Ale założyłam mojemu psu - Kuleczce stronę na fb :)
Zapraszam, lajkujkcie, komentujcie i udostępniajcie ;3
Indila
poniedziałek, 29 września 2014
czwartek, 11 września 2014
Zwidy... a może i prawda? (Ameryka, New York kilka sekund później) - Rozdział 4
-Mamy jej o tym powiedzieć? - Zapytała Daisy Laisy
-Myślę, że tak - przyłączył się profesor
-Co się tu dzieje?! - zapytała Dili na całe gardło
-Ciszej! - powiedział Dowódca
-Dobra - burkneła
Nagle ktoś z drzewa opserwował Dili. Dili obejrzała się do tyłu, bo wyczuła, że ktoś może ją śledzić. W kącu zauważyła jakiegoś wysokiego mężczyzne, był prawie cały czarny, cień zasłaniał mu twarz.
-A! - pisneła Dili, a mężczyzna się schował
-Co jest Dili? - zapytała Łatka wdrapując się na jej nogi
-Myślę, że tak - przyłączył się profesor
-Co się tu dzieje?! - zapytała Dili na całe gardło
-Ciszej! - powiedział Dowódca
-Dobra - burkneła
Nagle ktoś z drzewa opserwował Dili. Dili obejrzała się do tyłu, bo wyczuła, że ktoś może ją śledzić. W kącu zauważyła jakiegoś wysokiego mężczyzne, był prawie cały czarny, cień zasłaniał mu twarz.
-A! - pisneła Dili, a mężczyzna się schował
-Co jest Dili? - zapytała Łatka wdrapując się na jej nogi
Subskrybuj:
Posty (Atom)