Dili i Łatka byli już w połowie drogi do szkoły
-Gdzie idziemy? - zapytała Dili
-Niespodzianka - powiedziała Łatka tak by Dili ją zrozumiała
-Eh... - powiedzieła Dili wzdychając
***********
-Już jesteśmy! - powiedziała Łatka stając obok szkoły Dili
-Ah tak, egzamin gimnazjalny... - powiedziała Dili -Na bank obleje
-Ściągałaś kiedyś? - zapytała Łatka
-Wiesz jaką bym miała w tedy horror w domu? - zapytała Dili
-Hym... domyślam się, ale będę Ci pomagała - powiedziała
-Hym... Ok! - krzykneła Dili -Tylko... pies w szkole... brzmi to fajnie! Chodźmy
-To Ci się przyda - powiedziała Łatka przynosząc plecak Dili który zostawiła nie dawno w krzakach
-Dzięki - powiedziała Dili chowając Łatkę do plecaka -By nikt Cię nie zobaczył
-Dobrze - powiedziała dając się schować
***********
Nauczycielka podała wszystkich testy
-Jesteś pewna? - zapytała Dili do Łatki która wyszła z plecaka i jest pod ławką
-Tak - powiedziała Łatka podając malutką kamerkę i mikrofonik z głośnikiem Dili -Załóz to, a kamerkę daj na włosy by nikt nie zobaczył
-Ok... troszeczkę dziwna jesteś, że takie rzeczy masz -powiedziała Dili robiąc to co powiedziała Łatka
-E tam... Nie wiem skąd to biorę, ale mam - powiedziała Łatka -Będę patrzyła czy ktoś nie podchodzi, a ty mi będziesz mówiła.
-Dobrze, ale ktoś to zauważy - powiedziała Dili
-Ok -powiedziała Łatka -Ale nigdy nikt tego nie zauważył. Cocer Spaniele z mojej rodziny są sprytne i nikt ich nie przyłapał
Indila
czwartek, 28 sierpnia 2014
Misja (Ameryka, Chicago 5 czerwca) - Rozdział 2
-Cześć Tinqa - powiedziała śliczna suczka o imieniu Laira
-Hejka - powiedziała przyjaciółka Lairy
-Wyglądasz tak... biało - powiedziała Tinqa
-Żartujesz sobie? Jestem maltańczykiem! Zawsze wyglądam biało - powiedziała Lairy - Po kompieli - mrukneła cichutko
-Jeju... Nie wyspałam się, bo mój właściciel ciągle śpiewał, tańczył i wogóle - powiedziała Tinqa ruszając głową
-Jeju, jesteś pródna czy zawsze tak wyglądasz? - zpytała Lairy zabierając łap która była bliżej przyjaciółki
-Nie badź głupia. Przecież jestem Affenpinscherem - powiedziała Tinqa -Nie zależnie do czego zawsze jestem czarna
-Hym... Czarny i Biały zwykle się ze sobą nie rozumieją - powiedział profesor łapa
-A! Profesor - krzykneła Tinqa chowając sie za Lairy
-Ej! Bo mnie jeszcze wybrudzisz! - krzykneła Lairy
-Sorry - powiedziała Tinqa patrząc na czarne miejsce wsród białych włosów Lairy które uprudziła
-No pięknie - powiedziała Lairy patrząc na brudny bok -Jak ja się teraz pokaże?
-Skutki czarnego i białego - powiedział profesor
-Heh, Tinqa brudna jak nie wiem co - powiedzial wysoki pies o rasy Labrador o imieniu Daisy
-A! Daisy! - krzykneła Tinqa ponownie chowając się za przyjaciółką i brudząc jej łapy
-Oh - powiedziała patrząc na prudne łapy i bok i dysząc Lairy -Co mam teraz zrobić?
-Iść si umyć? - zapytała z uśmiechem Tinqa
-Grrrryy! - warczała na nią Lairy
-Lairy! Nie bądź Grizly - powiedział profesor
-Ja ci dam grizli! - powiedziała Lairy
-Dość tych kłutni! - powiedział dowódca o imieniu Rilys
-A! Dowódca - krzykneła Tinqa ponownie brudząc Lairy tym razem Lairy jest cała brudna
-Hejka - powiedziała przyjaciółka Lairy
-Wyglądasz tak... biało - powiedziała Tinqa
-Żartujesz sobie? Jestem maltańczykiem! Zawsze wyglądam biało - powiedziała Lairy - Po kompieli - mrukneła cichutko
-Jeju... Nie wyspałam się, bo mój właściciel ciągle śpiewał, tańczył i wogóle - powiedziała Tinqa ruszając głową
-Jeju, jesteś pródna czy zawsze tak wyglądasz? - zpytała Lairy zabierając łap która była bliżej przyjaciółki
-Nie badź głupia. Przecież jestem Affenpinscherem - powiedziała Tinqa -Nie zależnie do czego zawsze jestem czarna
-Hym... Czarny i Biały zwykle się ze sobą nie rozumieją - powiedział profesor łapa
-A! Profesor - krzykneła Tinqa chowając sie za Lairy
-Ej! Bo mnie jeszcze wybrudzisz! - krzykneła Lairy
-Sorry - powiedziała Tinqa patrząc na czarne miejsce wsród białych włosów Lairy które uprudziła
-No pięknie - powiedziała Lairy patrząc na brudny bok -Jak ja się teraz pokaże?
-Skutki czarnego i białego - powiedział profesor
-Heh, Tinqa brudna jak nie wiem co - powiedzial wysoki pies o rasy Labrador o imieniu Daisy
-A! Daisy! - krzykneła Tinqa ponownie chowając się za przyjaciółką i brudząc jej łapy
-Oh - powiedziała patrząc na prudne łapy i bok i dysząc Lairy -Co mam teraz zrobić?
-Iść si umyć? - zapytała z uśmiechem Tinqa
-Grrrryy! - warczała na nią Lairy
-Lairy! Nie bądź Grizly - powiedział profesor
-Ja ci dam grizli! - powiedziała Lairy
-Dość tych kłutni! - powiedział dowódca o imieniu Rilys
-A! Dowódca - krzykneła Tinqa ponownie brudząc Lairy tym razem Lairy jest cała brudna
środa, 27 sierpnia 2014
Obiecanki Cacanki (Ameryka, New York, kilka minut później) - Rozdział 1
-Cześć, Dili! - krzykneła jej przyjaciółka Sandra
-A!! - krzykneła wystraszona Dili odwracając się i zasłaniając Łatkę -Ale mnie wystraszyłaś -powiedziała mocno oddychając Dili odkrywając Łatkę
-Kto to? - zapytała Sadra patrząc przez ramię przyjaciółki i wkońcu zauważając Łatkę -Awww!! Jaka piękna! -powiedziała Sandra na widąk Łatki i odrazu przewracając Dili -To Suczka czy Pies???????
-Ała! - krzykneła Dili upadając na asfald -Suczka - mrukneła Dili
-E... Co Ci się stało? - zapytała Sandra nic nie wiedząc, że popchnela Dili dostawając się do Łatki
-Pomyśl - burkneła czarno włosa
Sandra miała brązowe włosy. Świetnie się kryję i jak jej przyjaciółka Dili potrafią psocić nawet na lekcjach gdy nauczyciel na nich patrzy. Miała zielone oczy, a Dili miała brązowe lecz nie przeszkadzało im to, że się różnią.
-Jak ma na imię???????? - zapytała ponownie nie przestając patrzeć na Łatkę i ponownie przewracając Dili - Uważaj Dili....
-Lepiej patrz co się dzieje - burkneła pod nosem brązowo oka
-JAK MA NA IMIĘ?!?!?!?! - krzykneła nerwowo brązowo włosa kopiąć Dili w brzuch przez przypadek i znowu nie wiedząc co się stało
-Kurde! - krzykneła Dili łapiąc zielono oką za nogę i przewracając.
Po chwili razem leżały i chichotały
-A!! - krzykneła wystraszona Dili odwracając się i zasłaniając Łatkę -Ale mnie wystraszyłaś -powiedziała mocno oddychając Dili odkrywając Łatkę
-Kto to? - zapytała Sadra patrząc przez ramię przyjaciółki i wkońcu zauważając Łatkę -Awww!! Jaka piękna! -powiedziała Sandra na widąk Łatki i odrazu przewracając Dili -To Suczka czy Pies???????
-Ała! - krzykneła Dili upadając na asfald -Suczka - mrukneła Dili
-E... Co Ci się stało? - zapytała Sandra nic nie wiedząc, że popchnela Dili dostawając się do Łatki
-Pomyśl - burkneła czarno włosa
Sandra miała brązowe włosy. Świetnie się kryję i jak jej przyjaciółka Dili potrafią psocić nawet na lekcjach gdy nauczyciel na nich patrzy. Miała zielone oczy, a Dili miała brązowe lecz nie przeszkadzało im to, że się różnią.
-Jak ma na imię???????? - zapytała ponownie nie przestając patrzeć na Łatkę i ponownie przewracając Dili - Uważaj Dili....
-Lepiej patrz co się dzieje - burkneła pod nosem brązowo oka
-JAK MA NA IMIĘ?!?!?!?! - krzykneła nerwowo brązowo włosa kopiąć Dili w brzuch przez przypadek i znowu nie wiedząc co się stało
-Kurde! - krzykneła Dili łapiąc zielono oką za nogę i przewracając.
Po chwili razem leżały i chichotały
Prolog (Ameryka, New York 5 czerwca)
-Cześć - powiedziała smutnym głosem schodząc ze schodów czarno włosa która wszyscy nazywają 'Dili' dlatego, że na nazwisko ma Darila, a jej imię kończy się 4 literami 'dili'.
-Co się stało skarbie? - zapytała jej mama która gotuję obiad
-Nie, nic - powiedziała
-No daj spokój! To, że masz egzamin gimnazjalny dzisiaj to nie znaczy koniec świata! - krzyknął jej starszy brat który chodzi do liceum
-Syry! Daj se siana! Może dla ciebie to normalne, ale ja mam 16 lat i chce keszcze pożyć przed oblaniem! - powiedziała Dili
-Ardili odpuść sobie - do rozmowy dołączyła się jej 22 letnia siostra o imieniu Kairy -Przecież każdy musi przejść ten test. Mama Przeszła.
-Zgadzam się - powiedziałam Mama Dili
-Syry przeszedł - dodała
-No przecież! - krzykneął z uśmichem Syry
-Ja -dodała
-To już wiem - mrukneła Dili
-I tata - dokończyła
-Z tym się nie zgodzę - powiedział Tata Dili wychodząc ze swojego pokoju który jest na górze. W ręce trzyma żelazko, a drugą ręką trzyma włosy.
-Oh, Taryny, Taryny... co ja z tobą
mam zrobić? - zapytała Mama Dili patrząc na swojego męża który czesze włosy żelazkiem
-No to wiadomo dlaczego Ci włosy wypadają - powiedziała Kairy cichutko chichocząc
-Dobra, czy aby przypadkiem Kairy nie zdąży na studia, Syry do liceum, a ty skarbie do gimnazjum? - zapytała Mama Dili
-Nie! Ja do gimnazjum nie idę! - krzykneła na całe gardło Dili
-Co się stało skarbie? - zapytała jej mama która gotuję obiad
-Nie, nic - powiedziała
-No daj spokój! To, że masz egzamin gimnazjalny dzisiaj to nie znaczy koniec świata! - krzyknął jej starszy brat który chodzi do liceum
-Syry! Daj se siana! Może dla ciebie to normalne, ale ja mam 16 lat i chce keszcze pożyć przed oblaniem! - powiedziała Dili
-Ardili odpuść sobie - do rozmowy dołączyła się jej 22 letnia siostra o imieniu Kairy -Przecież każdy musi przejść ten test. Mama Przeszła.
-Zgadzam się - powiedziałam Mama Dili
-Syry przeszedł - dodała
-No przecież! - krzykneął z uśmichem Syry
-Ja -dodała
-To już wiem - mrukneła Dili
-I tata - dokończyła
-Z tym się nie zgodzę - powiedział Tata Dili wychodząc ze swojego pokoju który jest na górze. W ręce trzyma żelazko, a drugą ręką trzyma włosy.
-Oh, Taryny, Taryny... co ja z tobą
mam zrobić? - zapytała Mama Dili patrząc na swojego męża który czesze włosy żelazkiem
-No to wiadomo dlaczego Ci włosy wypadają - powiedziała Kairy cichutko chichocząc
-Dobra, czy aby przypadkiem Kairy nie zdąży na studia, Syry do liceum, a ty skarbie do gimnazjum? - zapytała Mama Dili
-Nie! Ja do gimnazjum nie idę! - krzykneła na całe gardło Dili
Subskrybuj:
Posty (Atom)